Aktualności

Drukuj

Charakterystyka rynku nieruchomości – ceny nowych mieszkań 2016

Nawet niewielkie wahania cen na rynku nieruchomości może wiązać się ze sporym kosztem. Podwyższenie czy obniżenie ceny za metr kwadratowy nawet o 100 zł potrafi w ostatecznym rozrachunku przerodzić się w dużą kwotę. Jak zatem prezentują się zmiany cen na rynku pierwotnym?

Najważniejszą zmianą jaka weszła w życie dnia 1 stycznia 2016 roku jest zwiększenie poziomu pokrycia wkładu własnego, z 10 % minimalna kwota wpłaty wzrosła do 15 %, przy staraniu się o zakup mieszkania z kredytem hipotecznym. Najlepsze oferty kredytowe możemy uzyskać, gdy nasz wkład własny wyniesie 20% i wyżej, jednak jest to opcja dla znacznie mniejszej grupy osób.

Gdzie jest najdrożej?

Prawdopodobnie nikogo nie zdziwi fakt, że najwięcej za mieszkanie trzeba zapłacić w Warszawie. Po wyliczeniach, średnia cena mieszkania wynosi mniej więcej 7,2 tys. złotych. Jednak należy pamiętać, że w stolicy rozstrzał cenowy nieruchomości jest najbardziej zróżnicowany w Polsce. Możemy tu nabyć luksusowe apartamenty o cenach liczonych w milionach złotych, po 25 metrowe kawalerki kosztujące 200 tys. złotych. Deweloperzy łapią wiatr w żagle i inwestują zarówno w centrum, jak i na obrzeżach. To również ma znaczenie, ponieważ mieszkanie o takim samym standardzie i takim samym metrażu w śródmieściu kosztuje zdecydowanie więcej niż, np. na Bielanach. Tu liczy się dobre połączenie komunikacją miejską z centrum – a to gwarantuje linia metra, tak więc wzdłuż jego nitki również rośnie wartość nieruchomości. A Warszawa, pomimo wysokich cen, nieustannie przyciąga nowych mieszkańców szybko rozwijającym się i niezwykle atrakcyjnym rynkiem pracy, a także prestiżowymi uniwersytetami oraz zabytkami.

Kraków jest kolejnym miastem, które charakteryzuje się wysokimi cenami mieszkań. Średni koszt metra kwadratowego będzie nas wynosił 6,2 tys. złotych. Tak więc dawna stolica Polski jest w cenie. Największą popularnością cieszą się mieszkania dwupokojowe w cenie do 300 tys. złotych. Kraków również można nazwać centrum usług dla biznesu – dawniej kojarzony raczej z turystyką i centrum akademickim. Na przełomie ostatnich lat uległ on jednak przemianom, dzięki którym jest wysoko ceniony przez nowych mieszkańców.

Gdzie jest najtaniej?

Jeżeli chodzi o największe miasta w Polsce, to na ten moment najtaniej kupimy mieszkania w Łodzi – przeciętnie zapłacimy tam ok 3,7 tys. złotych za metr kwadratowy, w Toruniu – 4,1 tys. złotych, czy Białymstoku – 4,2 tys. złotych.  Jednak ceny mieszkań mogą być znacznie niższe – jednak trzeba się liczyć z tym, że nie będzie to centrum większego miasta. Znaczna część kupujących mieszkania decyduje się na mniej dogodne lokalizacje – oczywiście nie znaczy to, że są one mniej atrakcyjne. Mieszkanie na obrzeżach ma wiele korzyści, takich jak choćby niższe koszty czynszu, brak korków, mniejszy zgiełk, bliskość natury.  Faktem natomiast jest to, że część naprawdę prestiżowych firm rezygnuje z nieopłacalnych lokalizacji, decydując się właśnie na otwarcie filii w mniejszym mieście.

Rynek mieszkaniowy jest niezwykle zróżnicowany, zarówno w metrażu, standardzie czy choćby właśnie cenie. Tak naprawdę wszystko zależy od osoby kupującej – na jakie kompromisy jest w stanie pójść przy szukaniu swojego wymarzonego „M”.

Artykuł powstał przy współpracy z warszawskim deweloperem marvipol.pl

 
Komentarz (0) Odsłony: 1802
Drukuj

Rzecznik Ubezpieczonych popiera propozycje KNF

Komisja Nadzoru Finansowego przygotowała nowe rekomendacje dla ubezpieczycieli. Mają one wejść w życie na początku przyszłego roku, ale branża ubezpieczeniowa jeszcze się nie wypowiedziała w sprawie nowych wytycznych.

Sporo pochwał propozycja KNF otrzymała za to od Rzecznika Ubezpieczonych. Nowa rekomendacja ma lepiej chronić interesy klientów, którzy nierzadko padają ofiarą nieuczciwości ze strony ubezpieczycieli. Projekt zakłada zmiany w wycenach szkód komunikacyjnych, z czym konsumenci mają obecnie największe problemy. Wysokość polisy jest często zaniżana, gdy dochodzi do wypłaty pieniędzy wskutek wypadku. Towarzystwa ubezpieczeniowe stosują przeróżne sztuczki, pozwalające obniżyć kwotę wypłacanego odszkodowania, co godzi w podstawowe prawa konsumenta. Przy naprawie samochodów ubezpieczyciele także zachowują się nieetycznie.

Powszechną praktyką jest montowanie części zamiennych obniżających wartość samochodu, stosuje się też niekorzystne metody szacowania szkód. Zamiast płacić wysokie odszkodowanie za zniszczony w wypadku samochód, ubezpieczyciel orzeka szkodę całkowitą. Szkoda wyceniana jest według najwyższych stawek, dzięki czemu można stwierdzić, że naprawa auta jest nieopłacalna. Klient dostaje pieniądze pokrywające różnicę pomiędzy ceną auta a wartością wraku, przy czym oszacowana wartość zniszczonego auta jest zawyżana, by kwota wypłaty była jak najniższa.

Komentarz (0) Odsłony: 1067
Drukuj

Sposób na wyższą emeryturę

Dobrą emeryturę będą mieć tylko te osoby, które odpowiednio wcześnie zatroszczyły się o swoją przyszłość. Składki na ZUS czy drugi filar OFE wystarczą jedynie na bardzo skromne życie, a przy niskich zarobkach nawet z tym może być problem.

Ekonomiści przestrzegają – tylko samodzielne oszczędzanie zapewni nam dodatkowe świadczenia i wygodniejsze życie po przejściu na emeryturę. Dobrowolny trzeci filar daje dwa rozwiązania: IKE (Indywidualne Konto Emerytalne) i IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego). Pierwsze jest zwolnione z podatku Belki, drugie pozwala stosować odliczenia od podatku. Na oba rachunki możemy wpłacić tylko określone kwoty: limit dla IKE to około 11,2 tys. złotych rocznie, dla IKZE to 4 495,20 zł.

Indywidualne konta emerytalne zakłada się w bankach, firmach ubezpieczeniowych, funduszach inwestycyjnych. Wybór zależy od nas, i warto się nad nim poważniej zastanowić, ponieważ zyski wypracowywane przez poszczególne instytucje różnią się między sobą. Na własną rękę można też lokować oszczędności na depozytach bankowych, ale wtedy nie ma się co nastawiać na zyski. Lokata w zasadzie tylko chroni pieniądze przed inflacją, odsetki są niewielkie i trudno będzie nam w ten sposób znacząco powiększyć kapitał. Są odważniejsze rozwiązania, np. fundusze akcji, które potrafią sporo zarobić, ale są obarczone dość dużym ryzykiem. Polecane jest także inwestowanie w nieruchomości i dzieła sztuki, chociaż to propozycje raczej dla zamożniejszych inwestorów.

Komentarz (0) Odsłony: 1074
Drukuj

IKE oraz IKZE – trzeci filar dla przezornych

Decyzja o pozostaniu w OFE nie wpłynie w większym stopniu na wysokość przyszłej emerytury. Składka do OFE jest zbyt niska, by mogła odegrać większą rolę w wyliczaniu świadczenia i tylko korzystając z trzeciego filaru mamy szansę zapewnić sobie godne życie.

Niestety, młodzi Polacy niechętnie myślą o zabezpieczeniu swojej przyszłości, tłumacząc się najczęściej zbyt niskimi dochodami. Jednak składki płacone w młodym wieku są na tyle niskie, by nie obciążały budżetu – miesięcznie wystarczy 100 złotych. Przystępując do trzeciego filaru w późniejszym wieku musimy się już liczyć z wyższymi wydatkami na ten cel. Trzeci filar oferuje Indywidualne Konta Emerytalne oraz Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego.

Oba działają mniej więcej tak samo, różnica polega na tym, że IKE zwalnia z płacenia 19procentowego podatku od zysków kapitałowych, IKZE umożliwia dokonywanie odpisów podatkowych w corocznych deklaracjach. Różne są też limity wpłat: limit na IKZE zależy od rocznej podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie społeczne, limit na IKE określa trzykrotność przeciętnego wynagrodzenia w Polsce. Składki można płacić co miesiąc albo tylko kilka razy w roku, minimalna wysokość wpłaty zależy tylko od nas. Konta prowadzą specjalne fundusze emerytalne, zakłady ubezpieczeń na życie, biura maklerskie, banki. Środki inwestowane są głównie w lokaty, jednostki funduszy inwestycyjnych, obligacje skarbu państwa.

Komentarz (0) Odsłony: 1450
Drukuj

Co czeka OFE?

ZUS już dzisiaj ma problemy z wypłatą emerytur, a pojawiają się sygnały, że w przyszłości może być jeszcze gorzej. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że stan finansów ZUS daleki jest od idealnego i należy już dzisiaj zacząć zapobiegać poważnym trudnościom w przyszłości.

Narasta deficyt w Fundusz Ubezpieczeń Społecznych i to mimo zmian w systemie emerytalnym, jakie przeprowadzono na początku tego roku. Jednak minister w kancelarii Prezydenta RP, Irena Wóycicka, jest przekonana, że przyszłym emerytom nic nie zagraża, ponieważ wszelkie deficyty ZUS są pod kontrolą państwa i uda się je pokryć z bieżącego budżetu. Jak przypomina Wóycicka, w latach dziewięćdziesiątych również były problemy z wypłatą świadczeń i trzeba było sięgać po budżetowe dotacje, a jednak ZUS nie upadł i wszystkie świadczenia wypłacano w terminie.

Z drugiej strony, prognozy i obawy NIK potwierdzają inne instytucje eksperckie. Według wielu ekonomistów, ZUS jest źle zarządzany, a reforma OFE tylko na krótko uratuje sytuację. Działania rządu w tym zakresie są raczej negatywnie oceniane, a prognozy mówią o tym, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych zbankrutuje około 2020 roku. Specjaliści przyznają, że system emerytalny musi zostać zreformowany, jednak kierunek zaproponowanych obecnie zmian nie jest tym najlepszym.

Komentarz (0) Odsłony: 1249

Poleć nas na

Najnowsze w serwisie

article thumbnail

Wielu z nas wtedy, gdy potrzebujemy dodatkowych pieniędzy, wybiera pożyczki. Także sporo osób w takiej sytuacji nie czyta umów, które podpisuje. To błąd, który moż [ ... ]

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii, w celach reklamowych i statystycznych. Pliki cookies są zapisane w pamięci Twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies. Dowiedz się więcej o naszej polityce plików cookies. Zamknij EU Cookie Directive Module Information